O klimatyzacji słów kilka
   Strona Główna Artykuły Linki Kategorie NewsówListopad 24 2017 04:43:53   
 Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Linki
Kategorie Newsów
Galeria
Szukaj

 Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 2
Najnowszy Użytkownik: NathanSop
 Witamy
klimatyzator Warszawa klimatyzacja
  wybór
Obejrzyj prace. Przejedź się do tych klientów albo zobacz wykonane prace w innym miejscu. Upewnij się, że spełniają twoje oczekiwania. Nawet, jeżeli ekipa jest z polecenia, to nie ograniczaj się tylko do obejrzenia prac u osoby, która tę ekipę poleciła, ale u jeszcze jednej. Upewnisz się, że wykonawca przedstawia sobą stały, wysoki poziom. Poza tym z tymi poleceniami różnie bywa – może po prostu ktoś, kto poleca daną ekipę, ma mniejsze wymagania od twoich? Z mojego doświadczenia (jestem przedsiębiorcą) wynika rzeczywiście, że najczęściej za niską ceną idzie niska jakość. Ja jednak przedstawiłem odwrotny tok myślenia - jeżeli wykonane przez wykonawce prace są w porządku, a klienci są zadowoleni, to niska cena o niczym nie świadczy. Miałem kilka przypadków nawiązania współpracy z profesjonalistą, który miał niskie ceny z uwagi na sytuację (np. pilnie potrzebował pieniędzy) czy różne czynniki (czas pracy u mnie pokrywał się idealnie z "okienkiem" między zleceniami. Dodatkowo to, że dany wykonawca zaoferował mi niską cenę, nie oznacza, że to są jego normalne ceny. No i na końcu są też profesjonaliści, którzy chyba nie znają swojej wartości i niepotrzebnie dają niskie ceny. Są tacy. Nieliczni - ale są. Jeżeli więc wszystko jest ok, sprawdziliśmy wykonawcę jak mogliśmy najlepiej, a w dodatku wykonawca zgodzi się podpisać z nami umowę, da gwarancję itp. to odrzucenie go tylko z uwagi na niską cenę jest moim zdaniem nierozsądne.
Jeżeli jednak cena jest "rażąco" niska, wręcz niepokojąco niska to warto spytać o to wykonawcę wprost - może źle zrozumiał zakres obowiązków albo rzeczywiście jest coś na rzeczy?

- Sprawdź wykonawcę w Internecie. Wpisz imię i nazwisko albo nazwę firmy. Jeżeli wyskoczyło za dużo informacji dotyczących czegoś innego to dodaj zawód, który wykonuje lub słowo „opinia” (np. Sławomir Zając murarz opinia). Nic nie znalazłeś? Wpisz numer telefonu – najpierw bez żadnych spacji i myślników, a potem w innym formacie, np. xxx-xxx-xx.

- Cena. Nie odrzucaj najdroższych ofert, ale też nie myśl, że niska cena świadczy o niskiej jakości. Jeżeli wykonawca cię do ciebie przekonuje, jego klienci go chwalą, wykonane przez niego prace są na zadowalającym poziomie to cena nie powinna wpływać na decyzję.

To proste rzeczy, ale mało inwestorów prosi o referencje i ogląda poprzednie prace. Wiem to nie tylko z historii moich znajomych, ale po prosto większość rzetelnych wykonawców, z którymi rozmawiałem, było szczerze zdziwionych moimi prośbami. Niestety to, że inwestorzy jakoś tak niestarannie wybierają wykonawców, spowodowało, że sporo na rynku jest partaczy/oszustów, którzy mają gadane, wzbudzają zaufanie i potrafią do siebie przekonać inwestora. Dlatego warto słuchać intuicjitylko przy pierwszej, wstępnej selekcji wykonawców, a potem opierać się na twardych dowodach – referencjach od klientów i wykonanych pracach.
A aby odpowiednio zadbać o swoje interesy należy podpisać umowę. Ale o tym następnym razem
  procent
Chcę opisać kolejne elementy budowy, tzn. od sposobu, w jaki należy wybrać wykonawcę i ograniczyć ryzyko nawiązania współpracy z kimś niekompetentnym, po negocjacje. Chcę opisać kwestie związane z umowami i wskazać, jakie elementy powinna zawierać. Tak – zawsze musi być podpisana umowa z wykonawcą i nie wyobrażam sobie, że może być inaczej. Niestety sporo inwestorów zupełnie pomija ten punkt, a w takim przypadku znajdujemy się na łasce wykonawcy... I potem wykonawca przychodzi tydzień później niż to było umówione, albo prace wykonuje w ślamazarnym tempie (a wystarczy określić kary umowne za każdy dzień opóźnienia).
Chcę pokazać, że nie warto się podczas budowy spieszyć (można przez to stracić wiele nerwów i pieniędzy) oraz wskazać, w jaki sposób kontrolować wykonawcę i sprawdzać jakość wykonanych prac. Dobry wykonawca to skarb, zły wykonawca spowoduje, że będziemy cały czas zestresowani Dobry wykonawca skończy pracę w terminie, zły – zrobi swoją robotę jako-tako, po terminie i być może nawet trzeba będzie po nim poprawiać (stracony czas i pieniądze). Niestety mam takie odczucia, że niektórzy więcej czasu spędzają nad wyborem płytek do łazienki, niż nad wyborem glazurnika… Moje rady:

- W przypadku małych prac (np. wykończeniowych) warto spotkać się z co najmniej 3 wstępnie wybranymi wykonawcami. W przypadku „dużych” prac (np. stan surowy otwarty, dach) – z co najmniej 5. Nie warto iść na skróty i brać pierwszej lepszej oferty. Nawet wzięcie ekipy z polecenia jest błędem, jeżeli jej dobrze nie sprawdzimy (o tym za chwilę). Podczas spotkania warto spytać o to, w jaki sposób będzie przebiegała dana praca, jakie są terminy, gwarancje itd. Zobacz, który wykonawca cię do siebie przekonuje – myślę, że przy takiej wstępnej selekcji warto zaufać intuicji. Dla mnie nawet istotne jest to, czy wykonawca przyjechał na spotkanie punktualnie - jeżeli się znacznie spóźnił i o tym mnie wcześniej nie poinformował, to źle to rzutuje na przyszłą współpracę. Punktualność świadczy o szacunku. Tak samo dobrze świadczy o wykonawcy, jeżeli będzie odpowiadał konkretnie na wszystkie pytania. Spotkałem się nie raz z wykonawcami, którzy potrafili odpowiedzieć: „A co Pana to ciekawi” albo „Pracujemy na rynku już tyle lat, przecież chyba wiemy jak to się robi, po co Pan dopytuje” i – niestety – bardzo często się okazywało, że nie byli to fachowcy (łagodnie mówiąc).

- Poproś o referencje. Poproś o dwa numery telefonów do zadowolonych klientów. Porozmawiaj z nimi, dowiedz się, jak przebiegała współpraca. Jeżeli wykonawca nie chce dać numerów („bo nie”) to zapewne po prostu nie ma klientów, którzy byliby z niego zadowoleni. Jednak jeżeli nie chce ci dać numerów telefonów bo uważa, że nie powinien dawać numerów telefonów obcej osobie, to poproś go, aby zadzwonił do swoich klientów z prośbą o przekazanie numeru. Zadowolony klient nie będzie miał nic przeciwko.
I uczulić, żeby nie płacić wykonawcy, dopóki nie będziemy w 100% zadowoleni z wykonanej pracy
  ocieplone
Tylko styki płyt chronimy przed parą wodną, bo sama płyta w sobie jest zabezpieczona.
Stąd też kiedy pozaklejasz połączenia ,analogicznie jak obróbka paroszczelna wokoło okna
od środka.
To nie ma potrzeby kombinowania z dodatkową paroizolacją.
Jedyne co to przy wilgotności 95 i więcej % trzeba dać powłokę zmywalną na płyty bo
będzie się "lać" woda.
Po prostu nadmiar ciśnienia pary wodnej rzeczywistego nad nasyceniem
stąd punkt "rosy" przy minimalnie "zimniejszej" przegrodzie będzie zaraz na niej.
Dopiero jak by miała temp np 20,3 a powietrze 20 nic się stanie nawet przy 99% wilgotności.Rozwazam wykorzystanie plyt poliuretanowych na swoim dachu. Z usuwanie awarii wodociagu dostepnych i uzyskanych informacji po zalozeniu tych plyt na pelne lun azurowe deskowanie pogotowie wodociągowe ursus ( w zaleznosci kot i jak chce miec wykonczone poddasze), montujemy kontrlaty , laty i krycie docelowe no dachowke. Dzieki temu nie musimy martwic sie o przeciekajacy dach i o robienie szczeliny wentylacyjnej wewnatrz budunku. Plyty sa na pioro- wpust , na wierzchniej stronie maja pape z zakladka. W zasadzie mamy z jednym zamachem zrobione ocieplenie i wykonczenie poddasza. Jestem na etapie poszukiwan takiego domu zeby zorientowac sie czy rzeczywiscie jest tak pieknie jak to jest napisane.
Musiała by to być przegroda z ogrzewaniem.
Stąd właśnie punkt rosy przy 99% wilgotności jest już przy minimalnie mniejszej temperaturze np 19,8 czy 19,9 już
powoli powietrze o temp 20 i 99% nie mieści wilgoci przy 19,9 st
i tak w dół
spada wilgotność to i spada ten punkt.
  dach
Co do pozbycia się krokwi to myślę, że ten dach mógłby sobie poradzić przy wiatrach. Ale tutaj trzeba jednak projektanta, który obliczy naprężenia. Zauważ, że ta płyta warstwowa byłaby od góry pokryta blachą imitującą dachówkę, a ta jest zbliżona do blachy falistej. Blacha falista jest bardzo odporna klimatyzacja na zginanie poprzeczne a tym Link bardziej, że w jakimś tam stopniu jest wzmocniona podklejoną pianką PUR.a na to panel dwuwarstwowy z wyciętym kawałkiem spodniej blachy, ale tylko na tyle, żeby skleić z izolacją ściany. Panel warstwowy wystaje jednak dalej poza obsyściany ale dalej ma blachę z dwóch stron. Blaha od spodu stanowi już gotową podbitkę oraz nie ma krokwi. Nie trzeba podklejać dodatkowych XPS'ów ani obudowy do podbitki.

A przecież zawsze można zadzwonić co i jak. Poza tym tak między bogiem a prawdą - robiąc nazwijmy to "tradycyjną" konstrukcję dachu - też trzeba dać pieniądze i za więźbę i za jej montaż i jeszcze dopilnować by chłopaki zrobili co i jak. Kto pyta nie błądzi - spróbować można zawsze, najwyżej nic z tego nie wyjdzie. Do tego wszystkiego oczywiście należy doliczyć robociznę. Marginesem - w biurze kiedyś (lat temu iks kiedy hasło dom pasywny nie istniało) klimatyzacje Link Warszawaocieplałem dach tradycyjny wełną mineralną - robota naprawdę należała do bardzo parszywych...
Zastanawiałem się na tą konstrukcją, ale żonie nie bardzo się podoba
Biorąc jednak aspekt wykonania taniego dachu pasywnego może wrócę do rozważań. Wcześniej zastawiałem się nad takim domkiem:
  nieporozumienie
Od dawna rośnie moja frustracja i poczucie całkowitego nieporozumienia. Trzeba by zacząć od banałów, że władza nie zadaje sobie istotnych pytań, jak w tej szczególnej sytuacji partnerować rozwojowi kultury. Kultura to jednak inne wyzwanie, niż kolejnictwo czy gospodarka. Kultura, a zwłaszcza sztuka, która jest awangardą kultury, wyprzedza rozwój rzeczywistości. Sprawia, że człowiek nie zostaje z tyłu, nie jest outsiderem wobec zaskakujących go przemian, pozwala te przemiany tropić i wyprzedzać. 20 lat temu, kiedy rozpoczęła się w Polsce wielka przemiana, kiedy zachłysnęliśmy się wolnością, wielkie wrażenie zrobiła na mnie wypowiedź Tadeusza Kantora o nowych ekipach rządzących. Kantor mówił, że z zapartym tchem słuchał tego, co mówią politycy tej wolnej Polski, od których tyle oczekiwaliśmy. A wtedy premierem został Tadeusz Mazowiecki, więc nie byle kto, elita. „Słuchałem uważnie – mówił Kantor – ale żaden z tych polityków nie wypowiedział słowa sztuka. Oni pożałują tego, oni przez to przegrają”.„Początkowo studiował na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W latach 1963-1969 studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (Dyplom na Wydziale Grafiki, 1969), później przez dwa lata studiował reżyserię filmową w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej (PWSFTiTv) w Łodzi, a następnie reżyserię teatralną w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie w latach 1973-1977”.
Może dodam, że gdy studiował w PWST w Krakowie to był uczniem Konrada Swinarskiego…
Teraz parę faktów dotyczących wykształcenia Krzysztofa Zanussiego:
„Studiował fizykę na Uniwersytecie Warszawskim (1955–1959) i filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim (1959–1962). W 1967 ukończył studia na Wydziale Reżyserii Szkoły Filmowej w Łodzi”. atrakcje Warszawa
Dodam maleńki fragment z wczorajszego wywiadu z naszym znanym reżyserem:
„Łukasz Grzesiczak: Na przełomie lat 50. i 60. studiował pan filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim…
– Pojechałem tam dla Romana Ingardena. UJ wówczas był jedynym uniwersytetem od Łaby do Władywostoku, gdzie wykładano normalną przedwojenną filozofię, w niemarksistowskim porządku. To był wspaniały czas”.
  pomysł
Nikt nie musi sie zgadzac z tym co ktos napisal. Sens dyskusji polega na poznaniu opinii „strony przeciwnej” i niejednokrotnie odmiennych od naszych wlasnych. Co do samego American Committee, nie wiem czy patrzy na swiat oczami Putina – sadzac po publikacji roznych artykulow autorstwa roznych publicystow i badaczy raczej sie z Panem nie zgodzam. Skoncentrowal sie Pan na ostatnim zdaniu cytatu, moim zdaniem nie najwazniejszym. Niemniej moze w nim cos jest. Jakies dwa czy trzy lata temu mialem okazje prowadzic dluzsze rozmowy z w miare znanym publicysta wplywowej publikacji – mozna powiedziec czlowiek obecnego systemu. Ciekawym byly jego obserwacje i komentarze co do ksztaltowania polskiej gospodarki po 1989 roku. Jesli dobrze zrozumialem jego wywod, przyjete rozwiazania wynikaly z ideologicznego nastawienia pomyslodawcow bez glebszej refleksji nad konsekwencjami spolecznymi. W pewnym sensie potwierdza to w ostatnich rozdzialach swojej ksiazki Karol czyszczenie kanalizacji WarszawaModzelewski. Zwazywszy, ze dzisiejsze elity polityczne ( z niewielkimi wyjatkami) swoje korzenie maja w ruchu zwanym „Solidarnoscia”, dzisiejsza krytyka PiS czy PO jest krytyka solidarnosciowych elit. Biorac pod uwage jezyk jakim sie np. posluguje Autor tego blogu, trudno mowic o lagodnej krytyce. W innej dsykusji wspomnialem, ze ostatnimi czasy Polska zaczely sie interesowac serwisy informacyjne, ktore dotad krajem sie specjalnie nie zajmowaly. Warto wiedziec, co o Polsce mowi sie i pisze, nawet jesli z tymi opiniami sie nie zgadzamy.
  teoria
Teoretycznie rzecz ujmując, gdyby było można pompować wodę z elektronami do niej wprowadzonymi, to powstaje ciekawa relacja energetyczna. Energia mechaniczna zużywana byłaby na popychanie masy wody, ale tym samym nośników ładunku elektrycznego ujemnego elektronów swobodnych, i dalej, gdyby był z tego prąd oczyszczalnie przemysłoweelektryczny, to jaka byłaby relacja do energii elektrycznej? To zapewne fizyki-teoretyk mógłby nawet policzyć, choć oczywiście w praktyce byłoby to niemożliwe do zrealizowania. Rysunek:

pompa hydroelektronowa (energia zużyta) -> woda wraz z elektronami -> rura -> prąd elektryczny -> energia elektryczna (uzyskania)
  energia
1. Nudzisz i powtarzasz się. Nie da się „za darmo” wprowadzić swobodnych elektronów do wody, jako że to wymaga zużycia energii. A więc cały ten twój pomysł będzie konsumować więcej energii niż jej „wyprodukuje”! 2. Aby zaś coś tworzyć, trzeba poznać prawa rządzące tym, co chcesz tworzyć.
3. Ze spotkania pary elektron-pozytron tworzy się energia według wzoru E=m*c**2. Jak to mówią: w przyrodzie nic nie ginie, tylko zmienia swą postać albo właściciela!
4. Atom jest elektrycznie obojętny. Nie łap mnie za słówka – to nie jest rozprawa doktorska z fizyki, a tylko forum dyskusyjne! Słyszałeś może coś o jonach?
5. Zrozum, że swobodny elektron nie jest w stanie oddziaływać z jądrem atomu. Najlepiej, żeby ci to wytłumaczył jakiś dobry wykładowca fizyki.
  z prądem
a poza tym musza cała Polske uzależnić od nosników energii zewnętrznych. Wtedy będzie można Polską łatwo manipulowac i robić z nia co się chce putinowi czy angeli.

postawice ta elektrownię atomową przy granicy z Niemcami, zobaczycie jak wybuchnie niemiecka fala protestów. No smiało bohaterowie platfusowi.
  elektrozawór
Mam do wykonania układ sterowania dwoma elektrozaworami. Cewki zaworów są na napięcie 24vdc i pobierają 15W. Wykonałem zasilacz niestabilizowany: trafo 100VA, mostek 5A i dodałem kondensator 2200uF.
Większość elementów elektromechanicznych dopuszcza napięcia do około 32 V DC więc nie powinno byc problemu. Druga sprawa - produkuje się elementy do zasilania nie tylko prądem stałym, lecz pulsującym (albo pojemność kondensatora zmniejszyć, a lbo go w skrajnym przypadku usunąć) i wtedy zupełnie po problemie. Oznaczanie takich elementów to jakby znak =, ale jedna kreska jest przerywana.
Ponieważ jestem trochę niedouczony w dziedzinie elektrotechniki dopiero po zmontowaniu zasilania zoorientowałem się, że kondensator podwyższył napięcie o sqr(2) czyli do ok. 32V. Moje pytanie brzmi, czy mogę go zostawić, czy raczej podwyższone napięcie może uszkodzić elektrozawory.
Wylutowałem kondensator. Po podaniu zasilania na cewke, elektrozawór buczy :) Dodatkowo spadek napięcia na elektrozaworze wynosi 20V. Wygląda tak jak by trafo nie wydalało, ale to chyba nie możliwe bo ma 100VA?

Zastanawiam się nad dołożeniem stabilizatora lm338. Czy ktoś budował zasilacz z użyciem tego stablizatora? Czy przy prądach do 4A będzie potrzebny radiator?
Dodatkowo, prawdopodobnie, będę musiał z tego samego trafo sterować stycznikiem. Z tego co wyczytałem kondensator w tym przypadku może być konieczny ze w/g na rozruch stycznika.
  koszty
Nie tylko koszty przemawiają za mniej sprawnymi konstrukcjami amatorskimi. Często konstrukcje takie są pozbawione poważnych wad, jakie posiadają wysoko sprawne konstrukcje fabryczne. Ja mam własnej konstrukcji cieczowy kolektor płaski, ma mniejszą sprawność od konstrukcji fabrycznych, nadrabiam to większą powierzchnią, ale za to nie mam problemów związanych ze stanem stagnacji, i mogę go bezkarnie wyłączać nawet w słoneczne dni. Pojemność kolektora jest kompletnie bez znaczenia, ponieważ energia uzysku jest zależna od powierzchni czynnej, nasłonecznienia, oraz sprawności urządzenia.
Kolektor nie dostarcza jednorazowo porcji ciepłego powietrza równej jego objętości, tylko stale dostarcza energię w okresie gdy jest dostateczne nasłonecznienie. Tak więc to porównanie jest kompletnie nieprawdziwe.
To tak jak z przepływowym podgrzewaczem wody . Nie dostarcza on małej porcji ciepłej wody równej jego pojemności, tylko w dłuższym czasie podgrzewa wodę w sposób ciągły przepływowo, aż wanna zostanie napełniona.
Energia dostarczana przez kolektor będzie równa:
objętość powietrza przepompowanego w czasie (np: kg/h) * Δt powietrza zasysanego i wdmuchiwanego * ciepło właściwe powietrza
Strona 1 z 3 1 2 3 >
 Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Brak postów.
Powered by v6.01.6 © 2003-2005
Shunt by:
37136 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie